The wardrobe project #1

16 Komentarze
SPRING

Kilka tygodni temu zapowiadałam moją analizę szafy. I tak! Udało mi się: w kwietniu codziennie robiłam selfie w lustrze, dokumentując moje ubrania. Dziś przychodzę do Was z pierwszymi wnioskami i wybranymi zdjęciami (nie mam pomysłu, jak pomieścić ponad 30 zdjęć w jednym poście i tym samym Was nie zanudzić, ale jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam na chictopię, gdzie zdjęcia wrzucałam na bieżąco. W zasadzie całe to „szafowanie” tak mi się spodobało, że postanowiłam to kontynuować ;).

Mam szczęście, że praca mnie nie ogranicza. Nie obowiązuje mnie żaden dress code, nie mam spotkań biznesowych, nie muszę nosić koszul czy spódnic 2cm przed kolano. Grunt, żebym czuła się wygodnie, ewentualnie żebym od czasu do czasu mogła narzucić na siebie fartuch i żeby całość nie krępowała ruchów 😉

buty

Choć bardzo lubię moje buty z Wojasa (po środku), więcej nie zdecyduję się na zakup obuwia z zamszu/nabuku, bo nie mam cierpliwości by bawić się w ich czyszczenie. Zdecydowanie mniej zachodu jest z butami ze skóry czy trampkami (choć nie ma jeszcze takiej konieczności, zapytam na zapas: czy ktoś kiedyś prał czerwone conversy w pralce?!).

torebka

Najbardziej na świecie kocham moją torebkę Słoń Torbalski (1 i 3), jest najpiękniejsza! Szarą z Bon’a Parte (po środku) też bardzo lubię, jest bowiem idealna do pracy, pomieści nawet pudełko z lunchem, milion notatek, książkę i aparat fotograficzny, jednak po cichu zastanawiam się nad czymś bardziej wiosennym. Muszę jeszcze przemyśleć kwestię koloru, bo obawiam się, że jasna torebka w brudnej komunikacji miejskiej byłaby samobójstwem (tak samo jak jasnoniebieskie spodnie, które zaczęłam nosić gdy zrobiło się ciepło i stresuje mnie teraz siadanie w metrze).

kurtka

Najchętniej przechodziłabym życie w skórzanej kurtce, chodź od dłuższego czasu „chodzi za mną” prochowiec. Może granatowy?

rurki

Pożegnałam się z czarnymi rurkami, które świetnie mi służyły, ale z biegiem czasu stały się zbyt workowate.

Pulpit3

Chciałabym częściej nosić sukienki i spódnice – szczególnie te pierwsze, bo wygodnie jest po prostu narzucić na siebie pojedynczą rzecz i wyjść z domu, bez głowienia się nad zestawem 😉 Brakuje mi jednak „codziennych” sukienek do pracy, z rękawem.

Chyba najwyższy czas rozprawić się z moją dość pokaźną kolekcją biżuterii, bowiem noszę się bardzo minimalistycznie – codziennie ten sam zegarek, pierścionek i kolczyki. Bransoletek w ogóle nie noszę, bo jest mi niewygodnie, naszyjniki tylko okazjonalnie. Kolczyki z kolei kocham i takie wiszące zakładałabym z rozkoszą, jednak obecnie, nosząc okulary, a nie soczewki, mam wrażenie, że za dużo się dzieje przy twarzy 😉

chusty

Z dodatków bardzo lubię chusty – świetnie ożywiają najnudniejszy strój.

uniform

We wszystkim czułam się bardzo dobrze, choć zauważyłam, że w te dni, kiedy mam chandrę, wybieram szary uniform, możliwie najprostszy i nieprzyciągający uwagi strój.

To tyle na dziś, kolejna codzienna dokumentacja w lipcu! A jaki jest wasz uniform?

Do napisania!

Follow my blog with Bloglovin

 

  • Ja wciąż dojrzewam do tego by zająć się analizą szafy. Wciąż ciężko mi się pozbyć pewnych rzeczy, bo przecież na pewno kiedyś założę. Akurat. :-)
    Ale wiem, że kiedyś to nastąpi, bo ilość rzeczy w ogóle nie pasujących do niczego zaczyna mnie irytować. Wiesz? Ty we wszystkim wyglądasz świetnie.:-)

    • Znam ten problem: „teraz jeszcze niekoniecznie lubię tę sukienkę, ale może za jakiś czas zacznie mi się podobać” albo „dostałam to w prezencie, nie wypada się tego pozbywać”. Ale nie, trzeba się zabrać za porządki, już, teraz, zaraz! Mi ta miesięczna analiza uświadomiła mi, że ukochane czarne rurki nie leżą tak dobrze jak kiedyś, znosiłam je i należy się z nimi rozstać (okej, nie wylądowały na śmietniku, noszę je „po domu”, bo są niesamowicie wygodne :D) także polecam! I dziękuję ślicznie! :*

      • Chyba każda to zna :)
        U mnie punktem zwrotnym była ciąża – a właściwie jej koniec – zrobiłam wtedy porządny rachunek sumienia, ale i tak jeszcze część rzeczy leżakuje w oczekiwaniu na… sprzedaż/oddanie?, ale już się zobowiązałam, że do końca maja zrobię z tym porządek! Ah no i nie kupuję od długiego czasu nowych rzeczy. Styl mi się jeszcze nie wyklarował, ale jestem na dobrej drodze. Może też powinnam zrobić taki projekt? :)

        Bardzo lubię takie zestawienia! <3

        • Do projektu gorąco zachęcam, wiesz, z czasem tak podświadomie zamiast wybierać w kolejnym tygodniu ten sam zestaw co ostatnio, masz ochotę trochę pokombinować, odkryć jakieś nowe połączenie. Polecam!
          I trzymam kciuki za majowe porządki :)

  • Całkiem fajna zawartość 😉 mnóstwo rzeczy ze sobą współgra, dzięki czemu możesz kombinować na różne sposoby i tworzyć coraz to nowe outfity :)

  • Ja już kilka razy swoją szafę analizowała. Obecnie moim uniformem są jeansy, trampki, t-shirt i bluza lub kurtka. Teraz sobie kupiłam bluzo – płaszcz, zobaczymy, jak się będzie sprawdzał. Może zmienię trochę swój uniform.

  • Ciekawa analiza szafy. U mnie też sporo jest chust, lubię je nosić jako dodatek. Skórzana kurtka to także mój ulubieniec, no i jakieś dżinsy i t-shirt i jest spoko :) Może i ja za niedługo zrobię analizę swojej szafy :)

    • Ja mam w sumie tylko 3 chusty + jedną typowo na plażę, póki co taka ilość jest w zupełności wystarczająca :) Jeśli zdecydujesz się na podobną analizę, koniecznie daj znać!

  • Ja też, gdy nie czuję się zbyt dobrze psychicznie, czy też fizycznie, stawiam na czarny strój, mało rzucający się w oczy i neutralny :) Fajny zbiór stylizacji, musze sama pomyśleć nad przeszukaniem mojej szafy i zrobieniem jakiejś selekcji :)

  • Super, że codziennie o tym pamiętałaś!
    Mnie teraz czeka szukanie czarnych rurek, bo dwie pary mam już takie naprawdę domowe i nie lubię w nich wychodzić do ludzi – zupełnie nie wiem, w których sklepach szukać :(

    • Jej, jak przypadkiem znajdziesz to koniecznie daj znać! Bo sama chciałabym kupić jakieś czarne rurki, ale nie z dżinsu. Tylko żeby się wszelkie kłaczki do materiału nie łapały…
      A codzienne robienie zdjęcia weszło mi w nawyk – gdy raz zapomniałam, po prostu wskoczyłam kolejnego dnia we wczorajczy outfit, zrobiłam zdjęcie i gotowe 😉 W sumie to się wkręciłam, selfie w lustrze jest mało wymagające 😉 i od czasu do czasu teraz też zdarza mi się wrzucać coś nowego na chictopię, choć kolejna miesięczna analiza dopiero w lipcu 😉
      Pozdrawiam!
      PS Jak Twój profil na tookapic? :)

      • Ja bym chciała takie super skinny, ale z średnim/lekko podwyższonym stanem, żeby się nie rozciągały i nie kosztowały 200 zł… Jest ciężko 😀

        Niestety tookapic dalej nieruszone, ale ostatnio stwierdziłam, że marnuje mi się za dużo zdjęć z Biskupina, gdzie teraz we Wrocławiu mieszkam – nie pasują mi do mojego konta – więc założyłam drugie, tylko na zdjęcia z Wielkiej Wyspy 😀

  • Ciekawe zestawienia. Chociaż co do dni , kiedy łapie nas chandra, to powinno być odwrotnie, właśnie wtedy powinnyśmy sobie poprawiać humor kolorami i decydować się na odważniejsze kroje. Ale sama rozumiem jak to jest, też jak mam zły dzień , to najchętniej schowałabym się w ubraniu, zamiast się dzięki niemu wyeksponować :) Pozdrawiam

    • Tak samo jest z muzyką, pownnam słuchać czegoś tanecznego, a nie same wyciskacze łez 😀 Ale tak to już jest :)