Unforgettables 4

7 Komentarze
maj

Maj to był dobry miesiąc. Wróciłam na bloga, odkrywałam nowe berlińskie zakątki, a wolne popołudnia spędzałam z książką w parku. Wiosna uraczyła nas truskawkami, więc namiętnie każdego poranka piję szejki. Zapraszam na majowe migawki! 20160506_135517Jeden z długich weekendów spędziłam w domu. Czy jest coś lepszego od cieszenia się ogródkiem?

20160507_140548Dzień we Wrocławiu i pyszny lunch w Parish. Polecam!

Pulpit

Pobyt w domu zaowocował też nieco większymi zakupami niż popełniam zazwyczaj 😉 (1) Rodzice sprawili mi smoothie maker – idealny na jedną czy dwie porcje, po prostu miksuję wszystko w kubku, który mogę zabrać ze sobą w drogę i oszczędza mi to zmywanie dodatkowego naczynia. (2) Bez wody ani rusz! Po tym, jak potraktowałam moją szklaną butelkę wrzątkiem (no bo jak to, ja nie wyparzę butelki przed pierwszym użyciem?!) i odpadło jej dno (dosłownie), wybrałam się do Tk maxxxa i kupiłam to różowe cudo. Plus za zakrętkę z filtrem, jeśli nawrzucam do środka owocków, to nie wypiję ich od razu! (3) Parę nowości w mojej szafie, bowiem muszę się jakoś zaopatrzyć na lato spędzone w laboratorium – a moja letnia garderoba obfitowała dotychczas jedynie w szorty. Wszystkie ubrania miały już swoją premierę na chictopii. (4) Poza tym w końcu sprawiłam sobie pióro z Muji i od teraz namiętnie piszę, piszę i piszę. (5) Zamieniłam też podkład na lekki krem bb, zaopatrzyłam się w silniejszy filtr i odkryłam (z przeogromynym opóźnieniem) jakim zbawieniem jest wykańczanie pomalowanych paznokci Essie good to go! (6) Na koniec chyba największa radość, dwie pary okularów. Jako że tymczasowo szkła kontaktowe poszły w odstawkę, sprawiłam sobie również korekcyjne okulary przeciwsłoneczne. Lato, nadchodzę!

20160504_094526

W takim pięknym otoczeniu będę pracować od czerwca! Charité.

P1010737 P1010757

Insta life.

Majowe niezapominajkiNa koniec najmilsza, weekendowa rozrywka – odkrywanie nowych berlińskich zakątków. Märkisches Ufer, czyli moja namiastka Wenecji w Berlinie oraz południowe dzielnice (okolice Mexikoplatz/Zehlendorf), w których człowiek czuje się jak na wakacjach w jakimś drogim kurorcie!

I tradycyjnie pozostawiam Was z ciekawymi treściami z otchłani internetu, na które trafiłam w minionym miesiącu:

Najpierw jednak włączcie sobie tę piosenkę. Uzależniłam się od głosu Julii!

 Przepiękny tekst Segritty. Koniecznie przeczytajcie!

Malvina świetnie pisze o związkach. Lub ich braku.

Portrety tancerzy na ulicach metropolii.

Wspaniały tekst o akceptowaniu samego siebie. A propos mojego zamiłowania do prowadzenia dziennika, odkopałam też starszy tekst Natalii o pisaniu.

Parę słów o profesjonaliźmie. Strzał w dziesiątkę!

Kiedy uda mi się ponownie odwiedzić Londyn, z pewnością sprawdzę miejsca z tej listy!

Natalia nigdy nie zawodzi: genialny artykuł o SEO oraz doskonały (same ochy i achy nad blogiem Rudej, aż czasem brakuje mi słów! 😉 ) poradnik dotyczący wyboru aparatu. A tutaj znajdziecie mój poradnik :-)

Piękne, cudowne plakaty. Zachwyt milion!

Bajeczna metamorfoza sypialni.

Dla fanów porządków, minimalizmu itede – lista rzeczy, których można się pozbyć od zaraz 😉

I na koniec moje odkrycie blogowe z minonego miesiąca – zajrzyjcie do Agnieszki :-)

Cudownego dnia dziecka kochani!

 

Follow my blog with Bloglovin

 

  • Od kilku lat myślę o ukulele i chyba je w końcu kupię! Płyta Julki jest cudowna <3 Niesamowicie poprawia humor :)

  • Odkrywanie nieznanych miejskich zakątków jest super! Chyba wybiorę się na „zgubienie” po Krakowie :)

  • <3 bardzo mi miło, że artykuł spodobał się na tyle, że puszczasz go dalej!

  • Znalazłam Twoj blog, bo zostawiłaś u mnie komentarz. Opisujesz miasto, do którego niby mam blisko, a jakoś nigdy (poza muzeami) mnie nie interesowało. Teraz na pewno zmienię zdanię, zapisuję sobie do lektury!

    P.s. Sama wracam do blogowania – to właśnie takie komentarze, jak Twoje, osób piszących mimo braku mej aktywności, zmotywowały mnie. Dziękuję!

    • A gdzie mieszkasz? Wpadnij kiedys do Berlina, pokaze Ci, jakie to swietne miasto! :)

      • W Poznaniu, więc rzut beretem 😉

        • no tak, ja do mojego Leszna przez Poznan wlasnie czesto smigam :)