Coconut Oil

Brak komentarzy
P1010598

Gdybym miała wybrać jeden kosmetyk do pielęgnacji, który zabrałabym ze sobą na bezludną wyspę, bez wahania zdecydowałabym się na olej kokosowy.  Co kilka miesięcy dostaję od moich znajomych buteleczkę tego cuda z Indii. Niestety, kiedy szukałam odpowiednika w Berlinie, nigdy nie udało mi się znaleźć tak cudownie pachnącego kokosem… A używam ten olej w zasadzie codziennie. Jeden słoiczek gości na stałe w mojej kuchni, wychodzą na nim bowiem najlepsze naleśniki. Malutkie opakowanie wylądowało w mojej torebce, zastępuje mi krem do rąk i, od czasu do czasu, balsam do ust. Ale największy słoik mam w łazience – tutaj stosuję go jako maskę na włosy (są niskoporowate, więc olej ten sprawdza się u mnie doskonale), jako balsam (szczególnie po goleniu), jako krem na noc, ale najbardziej lubię dodawać łyżeczkę oleju do kąpieli – potem moja skóra jest idealnie nawilżona, nie potrzebuję więcej balsamu. Aż żałuję, że w wynajmowanym mieszkaniu nie mam wanny! W sytuacjach awaryjnych olej może zastąpić żel do golenia (wbrew moim obawom nie zapycha maszynki), tworzę też na jego bazie peeling kawowy. Zakończę mój wywód o oleju kokosowym jednym słowem: uwielbiam.

P1010597 P1010599

Follow my blog with Bloglovin